środa, 8 lutego 2017

Walentynki w Trójmieście: przegryź owoce morza


Myślisz o Trójmieście, widzisz morze. Myślisz o morzu, czujesz powiew romantyczności. Myślisz o czymś romantycznym, wpadasz na pomysł pysznej kolacji we dwoje. Myślisz o kolacji we dwoje nad morzem, decydujesz się na afrodyzjaki. Wyobrażasz sobie afrodyzjaki i kształtuje się Twobie obraz owoców morza. Szukasz owoców morza w Trójmieście i już wiesz: Lobster w Gdańsku. Ufff, w końcu na miejscu!

Cztery sprawy. Pierwsza jest taka, że dzień przed moim urlopem miałam przyjemność przegryzać menu degustacyjne w Lobsterze. Druga jest taka, że w trakcie mojego wyjazdu odbył się Festiwal Afrodyzjaków, gdy można było skosztować dań opartych o owoce morza za naprawdę korzystne ceny. Trzecia sprawa to fakt, że Festiwal Afrodyzjaków cieszył się ogromną popularnością i już się skończył. I w końcu czwarta. Już w ten weekend Lobster zaserwuje fantastyczne menu walentynkowe, podane na... jednym ogromnym talerzu. 

Wróćmy jednak do początku.

Lokalizacja


Jeśli wiesz, gdzie mieści się Olivia Business Center, doskonale. To właśnie tam, tuż na rogu pierwszego budynku mieści się restauracja - ul. Grunwaldzka 472. Łatwo trafisz, daję słowo.

Wystrój


Gdy przekroczysz próg tego miejsca, od razu poczujesz, że dobrze trafiłeś. Na "dzień dobry" zobaczysz długi i duży bar, za którym radośnie uśmiechnie się do Ciebie barman. Powieś płaszcz i rozgość się. Popatrzysz tu na jedyne w Trójmieście homarium (akwarium, w którym mieszkają żywe homary).
Nie jest sztywno, bez sztampy, udawania i poczucia, że wszyscy się na Ciebie patrzą.

Obsługa


Już dawno tak mi się nie cieszyła japa, jak wtedy, gdy podczas kolacji miły kelner rekomendował wino do wybranych posiłków i nalewał je z prawdziwą precyzją. Zespół kelnerski i barmański dzielnie opiekuje się gośćmi, nie pozwalając, aby puste talerze, filiżanki i kieliszki gromadziły się na stole. 
Komfort. Tak mogłabym opisać atmosferę wytwarzaną przez ludzi Lobstera.

Jedzenie


Tu pozostawiam piękną galerię. Każde zdjęcie opisałam, aby podkreślić jak nowatorsko i zaskakująco przygotowywane jest menu, przygotowywane przez szefa kuchni Jacka Lubawskiego. Przy każdym opisie zostawiłam też subiektywną ocenę.


Przystawka: przegrzebki w sosie grzybowym > 8/10

Ostryga z sokiem z granata > 5/10

Mule w sosie winno-śmietanowym > 10/10

Macki ośmiornicy z salsą pomidorowo-paprykową > 9/10
(ciut za słone)

Biały halibut z karmelizowaną marchwią i jagodami goji > 10/10

Sałatka z langustynkami i pina coladą > 10/10
(połączenie pina colady z kiełkami to majstersztyk!)

Homar na risotto z mango i jadalnym kwiatem > 8/10

Deser: owoce w rumie > 3/10

Jeśli zatem jeszcze nie masz planów, jak spędzisz Walentynki, rozważ wieczór z afrodyzjakami. Doszły mnie słuchy, że w Trójmieście mało jest miejsc (lub nie są popularne), gdzie można zjeść naprawdę świeże i dobrej jakości owoce morza. Teraz już je znasz.

Walentynki


Poczęstunek: przegrzebki

Danie zasadnicze:
Talerz owoców morza z homarem:
  • Homar dla dwojga, 500-600g 
  • Krab alaskański, 100g
  • Żabnica, 120g
  • Ostrygi Tsarskaya zapiekane
  • Krewetki szampańskie, 6 sztuk
  • Langustynki, 2 sztuki
  • Macki ośmiornicy, 100 g

Dodatki:
  • Chipsy warzywne i kokosowe,
  • Owoce w likierze cointreau, 
  • Risotto z szynką parmeńską,
  • Liście dzikich sałat, salsa
  • 2x kieliszek prosecco 
  • Deser dla dwojga gratis

Więcej: klik

A ja już zaczynam zazdrościć tym, którzy są dopiero przed afrodyzjakową ucztą ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz