poniedziałek, 20 lutego 2017

Roślinny jogurt


Produkty mleczne od pewnego czasu nie służyły ani mnie, ani mojemu organizmowi. Poranna kawa od dawien dawna zaprzyjaźniła się z mlekiem roślinnym, który urozmaica mi za każdym razem smak: raz owsiany, potem orkiszowy, ryżowy, migdałowy. Czasem nawet czekoladowy lub z dodatkiem kurkumy. Brakowało mi jednak czegoś jeszcze. Jogurtu. 


Ważne wieści dla Was: zdecydowałam się przejść na dietę. Ot, aby poprawić samopoczucie, formę i wprowadzić nieco zbilansowania. To właśnie dietetyczka poleciła mi przygotować roślinny jogurt na bazie zakwasek - liofilizowanych szczepów bakterii. 

Od czego zacząć?


Przede wszystkim, zamówcie zakwaskę (link do sklepu). W ofercie jest kilka rodzajów zakwasek, które można śmiało dopasować do swoich potrzeb. Jest szczep do tradycyjnego jogurtu, dla osób starszych, dla tych, którzy borykają się z problemami trawiennymi, itp.

Po zakupie pamiętajcie, aby trzymać je w temperaturze 2-8 stopni (w takiej temperaturze mogą wytrzymać podobno nawet kilka miesięcy). Ja polecam za to od razu zabrać się do roboty. To naprawdę 10 minut pracy.

Przygotujcie:

  • 800 ml mleka roślinnego (w przepisie podany jest 1l, jednak to zdecydowanie za dużo. Fermentacja nie zachodzi do tego stopnia, aby taka porcja mleka odpowiednio zgęstniała i robi się po prostu kefir)
  • 1 łyżkę miodu lub ksylitolu (aby bakterie mogły rozpocząć proces fermentacji, potrzebują "pożywkę". W krowim mleku to laktoza - cukier, którego nie znajdziemy w mleku roślinnym. Dlatego właśnie trzeba mu pomóc i samodzielnie dodać słodyczy)
  • fiolkę zakwaski (użyłam już dwóch rodzajów i potwierdzam, że z każdego wychodzi)
  • 2 rondelki
  • poduszkę-jaśka oraz ciepły koc

Jak zrobić?

Dołączony przepis oparty jest o termometr kuchenny. Ja go jednak nie posiadam, zatem zastosowałam alternatywną metodę, która również się sprawdziła.

  1. Podziel 800 ml mleka na dwie porcje po 400 ml
  2. Jedną porcję wlej do rondelka, dodaj miód i zagrzej
  3. Drugą porcję przelej do rondelka i odstaw 
  4. Gdy pierwsza porcja się zagrzeje, wlej ją do zimnej cześci i zamieszaj
  5. Odczekaj 3 minuty
  6. Po tym czasie, mleko powinno dojść do temperatury 37-43 stopni
  7. Do fiolki wlej odrobinę mleka (do połowy buteleczki) i zatrząśnij (jakbyś robił zaczyn)
  8. Wlej rozpuszczony szczep do całości i zamieszaj
  9. Gotowe! Teraz nałoż pokrywkę na rondel, otul go ciepło kocem i podstaw na poduszce pod kaloryferem (chodzi po prostu o to, aby było ciepło)


Po 8-12h jogurt jest gotowy. Przelej go do słoika lub wysokiego naczynia i przechowuj w lodówce. Może stać kilka tygodni (ale znika od razu).

Możliwości na wykorzystanie roślinnego jogurtu chyba nie muszę wymieniać... :)


Zdjęcie zajawkowe prezentuje wersję z mlekiem ryżowym i orzechem laskowym.
Te, które tu widzicie, przygotowane jest z mleka sojowego.

Smacznego!

5 komentarzy:

  1. Kurdę, muszę kiedyś się zabrać! Bo ten kupny strasznie drogi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie się zabierz. To chwila ^
      Odnośnie oszczędności, potwierdzam - tu za ok. 17 zł (mleko + zakwaska) masz blisko litr jogurtu. I wiesz, co jest w środku!

      Usuń
  2. Diety eliminacyjne robią ostatnio prawdziwą furorę w naszym przywiązanym do tradycji społeczeństwie. Dawniej chleb bez mąki był jak kulinarne sci-fi, dziś w co drugim przepisie pojawia się bezglutenowy zamiennik. Nietolerancja laktozy należała do rzadkości, teraz coraz więcej ludzi odczuwa dyskomfort po spożyciu produktów mlecznych. No i mamy jeszcze weganizm - bardziej sposób na życie niż dieta. W każdym razie, bardzo cieszy mnie ta różnorodność. Z konieczności nauczyliśmy się przygotowywać ulubione potrawy bez newralgicznego składnika. Nie trzeba rezygnować z jogurtu, pieczywa, kotleta – wystarczy przyrządzić je samemu korzystając ze sprytnych zamienników. PS: Dzięki za info o zakwaskach, chętnie wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, co piszesz. Zgadzam się, że kombinacje diet i majstrowanie przy produktach, które od zawsze istniały w naszym menu to już zjawisko normalne. I wiesz co? Wyjątkowo się z tego cieszę. Nie rozumiem pytań w stylu: jak smalec może być wegański? dlaczego weganie jedzą wegański boczek? itp.
      Sęk w tym, że przed przejściem na dietę, te dania były po prostu pyszne i tęskni się za smakiem. Idea, przekonanie i po prostu chęć zdrowszego zamiennika determinuje wybór. Ja sama chętniej sięgam po wegański parmezan, sojonez, czy tofucznicę. Jest pysznie i zdrowo.
      Odnośnie zamienników, mleko krowie to temat dość kontrowersyjny dla dojrzałych brzuchów. Co więcej, mnie mleko roślinne po prostu bardziej smakuje. A możliwość stworzenia jogurtu na bazie migdałów, ryżu, czy orkiszu to czysta przyjemność w kuchni. Ja na pewno pozostanę przy tym wyborze, a zakwaski są tylko potwierdzeniem, że można ;-)

      Usuń
  3. Szczerze to nie wiem dlaczego akurat z 800ml ma wyjść jogurt,a z 2l kefir... Robię jogurt z zakwasek już długo i czasem nawet 4l mleka sojowego przerabiałam, jak dla mnie zawsze to był jogurt.
    Tak się zastanawiam na ile jest to "naciąganie" na zakup kolejnych fiolek, bo mleko się "ukwasi" i zgęstnieje nawet w większej ilości i więcej niż te 2-3 razy.

    OdpowiedzUsuń