poniedziałek, 15 lutego 2016

Kotleciki jaglano-marchewkowe



Słuchajcie, od piątku zaczynam tygodniowy urlop. Japa mi się cieszy na samą myśl, że przez cały boży tydzień będziemy wstawać na gotowe śniadania, śmigać na snowboardzie i grać w bilard i piłkarzyki. Uniesiona kilka centymetrów nad ziemią, jakoś jestem spokojniejsza, gdy dzwoni poranny budzik, bo wiem, że już niedługo zamienię na kilka dni morski widok na wspaniały górski krajobraz. Przegryzam zatem w przerwie na oczekiwanie.

środa, 3 lutego 2016

Chrupiąca ciecierzyca. I przegryziony styczeń


Hektolitry najlepszej na świecie chai latte dla tego, kto rozpoczął twierdzenie, że styczeń to miesiąc, który składa się z samych poniedziałków. Jakie by te trzydzieści jeden dni nie było, przeciągnęły mnie po zimowym betonie tak, że moja kuchnia płacze z tęsknoty za umorusanymi garnkami, nagrzanymi patelniami i muśniętymi sztućcami. I wiecie co? Także ja, gdy nikt nie patrzy, pochlipuję z nostalgii za popołudniem pełnym smaków. Oh, gdyby ot tak wróciły do mnie moje ukochane chęci i zapał. Przygotowuję więc dwie porcje chai latte, aby razem z twierdzeniowcem stuknąć filiżanki i rozprawić się z tym miesiącem.