poniedziałek, 30 listopada 2015

Przegryzam listopad. A Ciebie grudniu? Ciebie uwielbiam


Padłam na sofę. Zdyszana, ledwo łapię oddech. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec listopada. Zmarzniętymi dłońmi wystukuję kilka chwil, które zdążyłam zarejestrować. Nie bawię się dziś z nikim w tworzenie wróżb, lanie wosku i rzucanie jabłkową skórką przez ramię. Wciągam za to grudniowe pidżamy, zapalam świąteczne lampki i wskakuję pod ciepłą kołdrę z kolorowankami. Chyba ten rok zaczyna się starzeć.


Listopadowe smaki. Wegańskie burgery, gryczane muffiny, kremy buraczkowe i maleńkie domowe pizzerinki. Ten miesiąc obfitował w przemiłe spotkania z tymi, z który czas stawał się cieplejszy niż aura za oknem. Dziękuję za każdy podniesiony widelec i łyżkę, wypitą kawę i chwile ciszy. Odpoczęłam, choć po nogach już czuję przewiew, zwiastujący grudniowy pęd. Przede mną dużo pracy, moje urodziny, wspaniałe Święta i Sylwester bez planu. Trzymam kciuki za swoje i Wasze uśmiechy i radośnie czerwone nosy!

W listopadowe dni, kiedy mogłam rozkoszować się śniadaniem w domu, wybierałam szybkie sałatki z sosem balsamicznym lub mój absolutny faworyt: pudding chia na mleku ryżowym z gruszką i pełnoziarnistymi płatkami kukurydzianymi. 

Nie wyobrażam sobie jesienno-zimowych dni bez rozgrzewających zup. Krem z soczewicy (kliknij po przepis), zupa grzybowa (klik po przepis), czy krem z buraków z kozim serem z gdańskiego Mercado to najprostsze i najlepsze smaki w listopadzie

W tym miesiącu poczułam nagłą chęć przygotowania obiadu mięsnego dla mojego M. Skąd taka potrzeba i jak zrobić tradycyjne zrazy? Kliknij tu po przepis z opowieścią. W listopadzie absolutnie zafascynowałam się kolorowankami dla dorosłych! Niezwykle relaksują, prezentując przy tym nierzadko inspirujące myśli. Do smaków listopada dołączam także krem z ciasteczek korzennych - właśnie tak wyobrażam sobie smak tegorocznych Świąt! Gdzie go znaleźć? O tutaj - kliknij.

Ostatni weekend listopada przemierzyłam w jamnikowych kapciach i skarpetkach, pijąc zieloną herbatę z imbirem i cytryną z jamnikowego kubka. Czy może być lepiej?:)

Wegańskie burgery to moja listopadowa obsesja. Po jaglano-burakowy przepis kliknij tutaj.
No i spotkania. Wspólne robienie maleńkich pizzerinek i duża rodzinna pizza na wyśmienitym cieście. Już dawno tak często nie jadłam pizzy, jak w tym miesiącu. Było pysznie!




Kochany Grudniu, uwielbiam Cię. Dobrze, że właśnie nadchodzisz.

6 komentarzy:

  1. Cudowne zdjęcia, szczególnie ślinka mi cieknie jak patrzę na te grzanki z roztopionym żółtym serem! Jak ja marzę o swoim aparacie :(!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mój M. powiedział: "taka pizza na śniadanie" :)

      Usuń
  2. Pyszności u Ciebie. A najfajniejsze te kapciuchy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygrzebałam je w domu Rodziców. Wolę skarpetki :D

      Usuń
  3. Ja jestem wręcz uzależniona od kolorowania;)

    OdpowiedzUsuń