poniedziałek, 16 listopada 2015

Zapach dzieciństwa. Zupa grzybowa


Przywiozłam niedawno pojemniczek suszonych grzybów, nazbieranych rękoma Taty w trakcie wrześniowo-październikowych dni. Zamykany pojemnik, który przez wiele lat służył w naszej rodzinnej kuchni za skrytkę na świeżo mieloną kawę, zyskał miano miejsca, w którym zadomowić mogą się tylko wspaniałe i naturalne zapachy. Gdy ziarna kawy na dobre przeprowadziły się do nowoczesnego ekspresu, pojemniczek czekał samotnie na coś równie aromatycznego. Wybór padł na suszone prawdziwki i podgrzybki, które Tata wiernie zbiera przed każdą jesienią.


Tak oto pojemniczek z rodzinnej kuchni, przeniósł się ze mną nad morze. Nie pamiętam momentu, kiedy znalazł się w naszym domu - był chyba od zawsze. Swoją niedoskonałością przypomina mi o cudownie ciepłych wieczorach, gdy po grzybobraniu, wspólnie zasiadaliśmy po turecku na podłodze i, pijąc maminą herbatę z cytryną, nawlekaliśmy grzyby grubą igłą na mocny sznurek. Wisiały potem nad gazówką tak długo, aż ususzą się i wypełnią cały dom pięknym, jesiennym zapachem.

Dziś przywołuję na myśl tamte wieczory i wrzucam do gęstej zupy suszone grzyby, jeden za drugim. Nic tak nie smakuje, jak ciepłe wspomnienia.

Zupa grzybowa z dzieciństwa


Składniki:
1,5 l wody
3-4 średniej wielkości marchewki
2 niewielkie korzenie pietruszki
1/4 selera
1/3 pora (dolna część)
2 ziemniaki
3 liście laurowe
3 ziele angielskie
4 ziarenka pieprzu kolorowego
1 łyżeczka soli
1/4 łyżeczki pieprzu czarnego mielonego
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka majeranku
ok. 20 kawałków suszonych grzybów(podgrzybki, prawdziwki, borowiki - może być mieszanka ich wszystkich)
100 ml mleka (w wersji wegańskiej: ryżowego)
3 łyżeczki mąki żytniej pełnoziarnistej
3 łyżki posiekanej natki pietruszki

Sposób przyrządzania:
W garnku zagotować wodę z liśćmi laurowymi, zielem angielskim, pieprzem, solą i cukrem. Gdy się zagotuje, wrzucić pokrojone w kostkę warzywa: ziemniaki, marchew, pietruszkę i seler. Po ok. 5 minutach wrzucić grzyby i gotować, aż warzywa zmiękną. Dodać por i gotować na wolnym ogniu jeszcze przez kilka minut. Po tym czasie przyprawić majerankiem, wymieszać. W tym czasie, do małego słoiczka wlać mleko, wsypać mąkę i ok. 2 łyżki ciepłego wywaru. Całość zakręcić i potrząsać, aż mąka się rozpuści. Wlać do zupy i zamieszać. Zupa powinna nieco zgęstnieć. Dodać natkę pietruszki i ewentualnie dosolić, wg uznania.


Smacznego!


8 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo bogato i pysznie ;)
    Grzybów akurat powinnam unikać, ale taką zupą na pewno bym nie pogardziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś w planach Twoja zupa z soczewicy, kolejna będzie grzybowa, muszę tylko gdzieś kupić suszone grzyby :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma to jak grzyby, jetem wielką fanką! a mama na całe szczęście przygotowała zapasy na święta i nie tylko <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w spiżarce duży słoik suszonych grzybów i zastanawiałam się co z nimi dobrego zrobić :))) Teraz już wiem!! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma nic lepszego niż domowa zupa. :-) Pieczarkową lubię!

    OdpowiedzUsuń