wtorek, 24 listopada 2015

W święto buraka. Przegryzam wegańskie burgery buraczano-jaglane


Szanowny Buraku, dziś dowiedziałam się, że obchodzisz swoje święto. Jedni Cię kochają, inni nienawidzą. Dla jednych jesteś symbolem nadętego gbura, dla innych pozostajesz po prostu słodkim warzywem, który czaruje swoim wyjątkowym kolorem. Nie ma drugiego jak Ty. Co prawda, znam paru buraków, których nie lubię. Ty jednak wprowadzasz do mojej kuchni prawdziwy smak. Dziś postanowiłam, że zrobię z Ciebie kotleta.


Tak to już bywa, że o przeróżnych okazjach dowiaduję się zupełnie znienacka, zazwyczaj w trakcie powrotu z pracy. Zatopiona wtedy w swoim internetowym świecie, przeglądam mniejsze lub większe głupotki, tylko po to, by jak najszybciej odczuć domowe ciepło i miękkie kapcie. Gdy dowiedziałam się o dzisiejszej okazji, nie mogłam odmówić sobie buraczano-jaglanego burgera. Spróbujcie, jest naprawdę niezły!

Burgery buraczano-jaglane


Składniki na ok. 9 burgerów:
3/4 szklanki kaszy jaglanej
3/4 szklanki tartych domowych buraczków (idealnie, gdy są już doprawione w słoiczku)
2 łyżki sosu sojowego
szczypta pieprzu cayenne
2 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka mielonego lnu
1 łyżka mielonego ostropestu plamistego (jeśli nie masz, dodaj więcej lnu)
1 łyżeczka czarnuszki
1/2 szklanki nasion słonecznika
1/3 szklanki nasion dyni, uprażonych i lekko osolonych
szczypta majeranku

Sposób przyrządzania:
Ugotować na sypko kaszę jaglaną. Gdy lekko przestygnie, przełożyć do miski. Wlać sos sojowy, wrzucić buraczki, słonecznik, dynię, czarnuszkę, pieprz cayenne. Całość wymieszać. Dodać mąkę, len i ostropest. Ponownie dokładnie wymieszać. Posmakować i ewentualnie dosolić wg własnego uznania.
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, wyłożyć łyżką ok. 9 średniej wielkości burgerów. Piec w rozgrzanym do 220 stopni piekarniku przez 25 minut. Po tym czasie, burgery przewrócić na drugą stronę i piec jeszcze 5 minut.


Smacznego!

7 komentarzy:

  1. Panie Buraku, uwielbiam Twój smak i przepraszam, że tak często Cię kroję czy też siekam własnymi zębami, ale jesteś zbyt smaczny... :D
    buraczane kotleciki z kaszą już robiłam, ale zdecydowanie mam ochotę by spróbować je jeszcze raz z Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Burak, wspaniały :) te kotleciki można tak naprawdę modyfikować na sto różnych sposobów :)!

      Usuń
  2. Ale to niesamowicie wygląda, ten kolor! :-) Burak taki niedoceniany, a tak pyszny. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak :) idealnie wpasowuje się w te jesienne klimaty:)

      Usuń
  3. Ja należę do wyznawców buraka - w tym roku mogłabym jeść codziennie (za rok pewnie będzie to inne warzywo;))

    OdpowiedzUsuń