czwartek, 8 października 2015

Rozgrzewający krem z pieczonej dyni


Potrafisz sobie wyobrazisz ten moment, gdy po słodkim śnie i traumatycznym dźwięku budzika, zdaje się Tobie, że włączasz drzemkę, a w rzeczywistości zasypiasz na jeszcze...kilka godzin? Powiększone z przerażenia źrenice, gdy wyrwane z porannego snu starają się złapać dramatyczne chwile, biegają od ściany do ściany, nie wiedząc co czynić. Tak właśnie teraz mam. Obudziłam się po błogich wakacjach, natychmiastowym sprincie w pracy i popołudniowych spotkaniach. Trochę mnie tu nie było. Gdy ostatni raz pisałam, świeciło słońce, a ja szukałam budki z lodami, aby się schłodzić. Teraz już pociągam nosem, obserwuję zmarzniętą skórę, która zaczęła schodzić po opaleniźnie i grzeję się zupą. Dyniową, najlepszą w tym okresie.

Wszystkie dotychczasowe kremy, które miałam okazję majstrować, robiłam ze świeżych warzyw. Tym razem postanowiłam upiec kosteczki dyni z pieprzem cytrynowym, a dopiero później zblendowałam je na zupę. Dobrą zupę, bo właśnie taka ona jest.

Jesienny krem z dyni


Składniki:
1 mała dynia
2 łyżki oliwy cytrynowej
1 mała cebulka
pieprz cytrynowy
sól ziołowa
szczypta garam masala
2 szklanki bulionu warzywnego

Sposób przyrządzania:
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Dynię obrać i pokroić na niewielkie kostki. Ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, posypać pieprzem cytrynowym i piec przez ok 20 minut, aż dynia zmięknie.
W garnuszku rozgrzać oliwę. Dodać pokrojoną w kostkę cebulkę i garam masala. Podsmażyć, aż cebulka się zeszkli. Wlać bulion, a następnie upieczoną dynię. Jeśli dynia jest jeszcze gorąca, nie trzeba czekać, aż bulion zacznie wrzeć. Całość zblendować na zupę. Doprawić solą ziołową.


Smacznego!

2 komentarze:

  1. Czy muszę mówić, że jestem absolutnie zachwycona Twoją propozycją czy to nazbyt oczywiste? :-) Wygląda bardzo smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Vela! ;-) chętnie przegryzłabym tę zupę razem z Tobą w jakieś miłe popołudnie:)

      Usuń