środa, 9 września 2015

Najlepsza chałka na popołudniowe przegryzanie


To musiał być chyba listopad. Chłodnym popołudniem wypełniłam kuchnię ciepłym, mlecznym zapachem. Domownicy uśpieni snuli się po mieszkaniu, grzejąc zmarznięte dłonie wysłużonymi kubkami, które zwieźliśmy z babcinych zakątków. Potrzebowałam rozmowy i bardzo chciałam drugiego człowieka, którego zobaczę na drugim końcu kuchennego stołu. Marzyłam, że przegryzając jeszcze ciepłą, domową chałkę, będziemy radośnie zaczepiać się stopami pod stołem, a w palcach żonglować łyżeczką zatopioną w słoiczku malin.

Zasiedliśmy więc przy stole. Ze spiżarki wyciągnęłam słój miodu, masło nerkowcowe i maliny w słodkim syropie. Maczanie drożdżowego kawałka w każdym słoiczku, umorusało nasze buzie lepiącym się uśmiechem, a poziom słodyczy podskoczył. Dokładnie tak samo, jak nasze powieki, gdy poczuliśmy styk stópek pod blatem. Ta chałka musi być jedzona w duecie. Raz rwiesz Ty, raz ja. I przegryzamy jednocześnie.

Najlepsza chałka na popołudniowe przegryzanie


Składniki na dwie chałki:
Rozczyn:
40 g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
1/2 szklanki letniego mleka

550 g mąki tortowej
1 duże jajko (w temperaturze pokojowej)
3 łyżki cukru (ja użyłam brązowego)
5 łyżek wody
5 łyżek miękkiego lub roztopionego masła (w temperaturze pokojowej)

Plus: 1 jajko + sezam/mak na wierzch

Sposób przyrządzania:
Przygotować rozczyn: droższe pokruszyć w miseczce, wymieszać z łyżką cukru. Zalać letnim mlekiem, wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość (ok. 10-15 minut). W tym czasie do dużej miski przesiać mąkę i zrobić w niej dołek. Wlać wyrośnięty rozczyn, roztrzepane z cukrem jajko, wodę i masło. Zagnieść na elastyczne ciasto. Odstawić pod przykryciem na ok. godzinę, aż podwoi objętość. Po tym czasie ciasto ponownie zagnieść, podzielić na dwie część i każdą z nich jeszcze na trzy i z nich uformować wałki. Spleść warkocze, umieszczając sploty pod spód chałki. Odstawić na ok. 20 minut. Wierzch posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać makiem lub sezamem (dla większych łasuchów polecam kruszonkę z masła, mąki i cukru). Wstawić do zimnego piekarnika, ustawić na 200 stopni i piec przez 30 minut. Chałka gotowa jest wtedy, gdy zapukamy w jej skórkę i usłyszymy głuchy dźwięk.


Smacznego!


7 komentarzy:

  1. Zgadzam się, najlepsza. Odrobina słodyczy w chłodny, jesienny dzień poprawi nastrój każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham, taką z masełkiem i dżemikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ze wszystkich wypieków świata, chałka to mój absolutny ideał. <3

    OdpowiedzUsuń