piątek, 11 września 2015

Czekolada i sól. Przegryź bułkę.


Myślę o wszystkich ludziach, którzy byli i są mi bliscy. Było ich kilku, bliskość do jednych już dawno wyblakła, pozostawiając dobre i złe wspomnienia. Jest też kilka osób, do których wspomnieniami nie chciałabym wracać. Ale jest też parę, do których tęsknie okrutnie. Istnieje jednak wspólny mianownik, który łączy tę całą zgraję na jednym placu. To pamięć. I rozmowa. Z każdą osobą, która dłużej nosiła kapcie w mojej codzienności, lubiłam po prostu rozmawiać.


Jestem typem dziewczyny, która zawsze lepiej dogadywała się z chłopakami. Skakaliśmy po drzewach, chodziliśmy wzdłuż parków, grzebiąc patykami w ziemi i puszczając kaczki. Zamiast stawiać babki z piasku, kreowaliśmy swoje ogródki działkowe, do których wstęp mieli nieliczni. Budowaliśmy bunkry i opowiadaliśmy sobie niestworzone historie, po których każdy z nas miał trudności z zaśnięciem. I jedliśmy. Wspólnie eksperymentowaliśmy w kuchni, mieszaliśmy najdziwniejsze rzeczy razem, aby doświadczyć smaków, których nigdy później nie chcieliśmy powielać. Czekolada była jednak najlepsza. Tak zostało już chyba do dziś. Gdy podaję coś z czekoladą, męskie twarze się uśmiechają. Zupełnie jak ci chłopcy z wieku szkolnego.
Usiądźmy na podłodze, skrzyżujmy nogi i chwyćmy bułki w dłoń. Pogadajmy.

Czekoladowe bułeczki z solonymi orzechami


Składniki:

450 g mąki pszennej pełnoziarnistej
30 g świeżych drożdży
1/2 szklanki cukru brązowego
1 łyżeczka soli
tabliczka ciemnej czekolady o zawartości min. 70%
1 łyżka naturalnego kakao
5 łyżek posiekanych solonych orzechów arachidowych
150 ml mleka
2 jajka
1 łyżka masła

Sposób przyrządzania:
Drożdże pokruszyć z odrobiną cukru i wymieszać, aż staną się płynne. Odstawić. Do miski wsypać mąkę, sól, cukier, masło, posiekaną czekoladę i orzeszki, kakao, mleko, masło i płynne drożdże. Wbić jaja i zagnieść ciasto. Jeśli jest zbyt kleiste, dosypać ciut mąki. Z powstałego ciasta uformować niewielkie kulki-bułeczki. Układać w niewielkich odstępach obok siebie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić na ok. godzinę do leżakowania. Po tym czasie posmarować bułeczki rozkłóconym jajkiem z odrobiną mleka i piec ok. 30 minut w temperaturze 200 stopni.
Świetnie smakują jako samodzielna przegryzka, a jeszcze lepiej z serkiem i malinami.



Smacznego!

9 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tych bułeczek - wychodzą mocno słodkie? I ile bułeczek wychodzi z tego przepisu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są mocno słodkie - są za to bardziej czekoladowe, za sprawą ciemnej 70%. W niczym nie przypominają smaku zwykłej mlecznej :)
      Z tego przepisu wyjdzie ok 12 bułeczek

      Usuń
  2. Nie dość, że pysznie wyglądają, to są jeszcze niesamowicie fotogeniczne! Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  3. No taką bułeczkę to zjadłabym z miłą chęcią! Jeszcze konfitura do tego i jestem w niebie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, maliny z przegryzaną ciemną czekoladą to prawdziwe niebo :)

      Usuń
  4. Jakie pyszności <3 Muszę wypróbować przepis :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Można zakochać się w bułeczkach? Chyba tak! <3 Ideał :)

    OdpowiedzUsuń