środa, 30 września 2015

Przeskakuję przez czas. Przegryzam wrzesień!


Zapewne jestem teraz gdzieś na kamienistej bałkańskiej plaży i łapię promienie słońca, zanim na dobre zacznę rozkoszować się polską październikową jesienią. Tak, mój urlop trwa w najlepsze, ale nie oznacza to, że czas się zatrzymał. Właśnie kończy się dziewiąty miesiąc tego roku, a ja nabrałam ochoty, żeby przegryźć coś wrześniowego.


niedziela, 20 września 2015

Wspólne przegryzanie w środku miasta. Festiwal O Kuchnia! - relacja

Stół zastawiony ziołami, przyprawami, orzechami, mleczkami i słodkościami. Do tego dwa blendery, dwie deski, trzy miski i sztućce do degustacji. Za stołem dwie uśmiechnięte i wyspane dziewczyny, które po cichu zaczęły coś przyrządzać. Za chwilę pojawił się obok nich tłum, a na twarzach przybyłych ukształtowały się piękne sobotnie uśmiechy. Tak w skrócie wyglądały wczorajsze pokazy kulinarne, które razem z Weroniką z lekkojakhel.pl miałyśmy przyjemność prowadzić. Te dwie dziewczyny to właśnie my, a wymienione produkty to składniki wegańskich pyszności, które zniknęły w okamgnieniu.

wtorek, 15 września 2015

Owsiane muffiny z żurawiną i kokosem


Przewróciłam oczami. Robię to zawsze nieświadomie, gdy coś staje na mojej drodze i aktualnie nie jest wpisane w rytm dnia. Tym razem był to telefon. Późnym popołudniem, gdy zmęczona po pełnym dniu obowiązków, stałam oparta o kuchenny stół i z wbitym w podłogę wzrokiem przegryzałam granolę, zadzwonił nieproszony. Nagle, głośno, nieprzerwanie. Kulejącym, leniwym krokiem przemieściłam się do sypialni, snując w planach kolejne zakręcenie okiem. Nim jednak to zrobiłam, ekran telefonu zdradził, kto dzwoni. - Pomożesz w muffinkach? Robię właśnie dla Mamy i dla siebie. Takie zdrowe - powiedział Tata. A moje serce się roztopiło się, nabierając miodowego smaku.


piątek, 11 września 2015

Czekolada i sól. Przegryź bułkę.


Myślę o wszystkich ludziach, którzy byli i są mi bliscy. Było ich kilku, bliskość do jednych już dawno wyblakła, pozostawiając dobre i złe wspomnienia. Jest też kilka osób, do których wspomnieniami nie chciałabym wracać. Ale jest też parę, do których tęsknie okrutnie. Istnieje jednak wspólny mianownik, który łączy tę całą zgraję na jednym placu. To pamięć. I rozmowa. Z każdą osobą, która dłużej nosiła kapcie w mojej codzienności, lubiłam po prostu rozmawiać.


środa, 9 września 2015

Najlepsza chałka na popołudniowe przegryzanie


To musiał być chyba listopad. Chłodnym popołudniem wypełniłam kuchnię ciepłym, mlecznym zapachem. Domownicy uśpieni snuli się po mieszkaniu, grzejąc zmarznięte dłonie wysłużonymi kubkami, które zwieźliśmy z babcinych zakątków. Potrzebowałam rozmowy i bardzo chciałam drugiego człowieka, którego zobaczę na drugim końcu kuchennego stołu. Marzyłam, że przegryzając jeszcze ciepłą, domową chałkę, będziemy radośnie zaczepiać się stopami pod stołem, a w palcach żonglować łyżeczką zatopioną w słoiczku malin.

poniedziałek, 7 września 2015

Jesienna cukinia jako warzywne spaghetti



Spadał swobodnym lotem. Z gracją bujał się to w lewo, to w prawo. Złocistą barwą oślepił przez chwilę. Zmuszona, aby przystanąć, pobawiłam się z nim w berka, aż w końcu odskoczyłam, by mógł bezszelestnie położyć się na ziemi. Przyglądałam mu się całkiem długo, kalkulując dni w kalendarzu. A więc przywędrował tu wraz z wrześniowym wiatrem i przedjesiennym deszczem. Złocisty liść, który symbolicznie rozpoczął moje wełniane popołudnia z porcelanowym kubkiem zielonej herbaty. Witajcie rozgrzewające posiłki, korzenne zapachy i złocisto-brązowe barwy!

wtorek, 1 września 2015

Przegryzam sierpień. Witaj wrześniu!


Nie mam czasu. To zdanie, rzucane przez wielu, budziło we mnie od dawna mieszankę uczuć niechęci z zazdrością. Jak to możliwe, że nie ma się czasu? Czas jest zawsze, tylko nie zawsze jest odpowiednio rozplanowany. Z drugiej zaś strony, gdy magiczne "nie mam czasu" wypłynie z ust, zaczynam swoje rozmyślania nad angażującym życiem, absorbującymi zadaniami i mnóstwem okazji do przeżyć. A czasem po prostu sprowadzam siebie na ziemię i odkrywam, że faktycznie. Czasu bywa niekiedy za mało.