środa, 22 lipca 2015

Przegryzam sushi. Po polsku i na zdrowo


Jeśli już zrobiłam pietruszkowe pesto, a moja (brzydko nazywając) naleciałość do pozostawiania produktów w połowie pełnych wciąż gdzieś się we mnie skrywa, postanowiłam zakasać rękawy i wykorzystać ten radośnie zielony słoiczek do czegoś więcej niż tylko wymuskania kaszy jaglanej. Zrobiłam więc coś do przegryzienia. Na jeden kęs. Duży kęs, po którym wypełnione policzki układają się w niezgrabny, chomiczy uśmiech.

W sumie nie pamiętam swojego pierwszego razu z sushi. Musiało to być dość dawno, gdy eksperymentowaliśmy w kuchni z nieznanymi wcześniej produktami. Zaraz po tym, gdy odkryłam z Mamą niesamowicie tłuste chipsy sklejone z alg morskich, doprawione sezamem i chilli. To właśnie wtedy całą rodziną polubiliśmy ten składnik na tyle, by zdecydować się na ukręcenie domowych krążków z ryżem i dość specyficznym sosem. Tata do tej pory lubi przemycać do sushi swoje sekretne składniki: marynowaną paprykę, własnoręcznie doprawioną rybę czy gęstą polewkę, w której maczamy maki.

Zawsze jednak uwierała mi w głowie myśl, że to wciąż biały ryż. Sprytnie planowałam zamienić go na rozgotowaną brązową wersję, jednak patrząc na pukające się w czoło palce, szybko odrzuciłam te rozmyślenia. Tym razem jednak weszłam w spisek z samą sobą i skleiłam jaglaną kaszę z pietruszkowym pesto. Jak wyszło? Tak, że przegryzłam wszystko.

Sushi z kaszy jaglanej i pesto


Składniki:
1 szklanka ugotowanej w wodzie kaszy jaglanej
ok. 3 pełne łyżki pietruszkowego pesto (klik)
3 płaty nori
ok. 50 g łososia pokrojonego w paski
1/2 świeżej czerwonej papryki
1/2 świeżego zielonego ogórka
świeży koperek do posypania
wasabi
1/3 średniej wielkości cukinii
dodatkowo: 
sos sojowy
różowy imbir marynowany

Sposób przyrządzania:
Kaszę jaglaną wymieszaj z pietruszkowym pesto. Na liściach nori wyłóż kaszę i ugnieć, aż dobrze się sklei, pozostawiając jednak jeden bok wolny. Na tym boku delikatnie przeciągnij palcem wasabi. Ułóż pokrojoną w paski cukinię, paprykę, ogórka i łososia. Całość posyp koperkiem. Zwiń w rulon i odstaw na chwilkę, aby boki nori dobrze się skleiły. To samo zrób z pozostałymi nori.
Rulon przekrój na pół. Połówki jeszcze raz na pół. Podawać z sosem sojowym i imbirem.





Smacznego!


p.s. a skoro już rozpoczęłam temat "pierwszego razu". Próbowałeś już tego - klik?

11 komentarzy:

  1. Widziałam już taki pomysł, niemniej nadal się nim zachwycam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam sushi !!! W takiej wersji jeszcze nie próbowałam. Wydaje mi się, że najbardziej wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju w sushi jest połączenie smaku glonów, sosu sojowego i ryby. pycha !!! wczoraj byłam na sushi na krakowskim rynku, a dziś na myśl o tym smaku znów mam ochotę. mniam,mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrrrr. Ja też, czytając Twój komentarz nabrałam ochoty na kolejną porcję sushi! :)

      Usuń
  3. Podoba mi się, taka wersja sushi musi smakować zupełnie wyjątkowo :)
    I nawet domowe pesto mam w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to koniecznie wypróbuj :) Smacznego!

      Usuń
  4. Uwielbiam sushi i o dziwo jest to jedna z rzeczy, które potrafię sama przyrządzić. :D Jednak w takiej wersji jeszcze nie robiłam, pomysł jest fenomenalny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda nie czuję potrzeby wykluczania białego ryżu ze swojej diety, ale takie ciekawe pomysły w kuchni uwielbiam i chętnie z tego względu chociażby wypróbowałabym przepis u siebie w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda świetnie, warto zapamiętać i wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń