wtorek, 30 czerwca 2015

Początek lata. Przegryzam czerwiec!


Dzieci wybiegły ze świadectwami ze szkoły, w tramwajach zrobiło się jakoś luźniej, a uśmiechnięte buzie stale umorusane są soczystymi malinami i słodkimi czereśniami. Tegoroczny czerwiec minął, pozostawiając w głowie kilka miłych migawek. Sprezentował nam początek lata, w koszyku przyniósł dojrzałe owoce i zapoczątkował sezon plażowy. Przygotował nas na lipiec, abyśmy bez wyrzutów sumienia mogli spędzać długie popołudnia na nagrzanym piasku z kubkiem lemoniady. Przegryzam czerwiec, witam lipiec!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Prostota przyjaźni. Przegryźcie wytrawnego muffina


Gdy byłam mniejsza, definicją prawdziwej przyjaźni była dla mnie możliwość wspólnego posiłku, szczególnie obiadu. Marzyłam sobie, że gdy dorosnę, będę z moją przyjaciółką przygotowywała obiad lub będziemy  w środku tygodnia wybierać się do naszej ulubionej knajpki na pyszne danie lub dobrą kawę. Kluczem tego wszystkiego był po prostu wspólny posiłek, celebrowanie tej jednej z najważniejszych chwil w ciągu dnia. Rzeczywistość jednak się łamie.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Przegryzam Chia. W batonie.


Najpierw zalotnym wzrokiem spojrzałam w tamtą stronę. Zachwyciłam się kształtem, zaciekawiłam czteroliterowym imieniem. Niewielkie perełki mieniące się w torebce zdradzały, że ich wnętrze musi być wyjątkowo wartościowe. Gładka powierzchnia otulona doskonałym PRem, szalenie ciekawa historia, potężna legenda w świecie wielkich małych rzeczy. Wyostrzyłam wzrok, by upewnić się, że moje westchnienia są uzasadnione i prawidłowo skierowane. Chia. Tak, wszystko było na miejscu. Chwyciłam je i pozwoliłam zamieszkać w mojej kuchennej szufladzie.

środa, 17 czerwca 2015

Ochota na słodkie. Jaglany krem z czekoladą i nerkowcami


Nigdy nie byłam zwolenniczką popularnego kremu czekoladowo-orzechowego. Nie wyjadałam go łyżeczką, a tym bardziej nie smarowałam nim porannych grzanek. Jestem mocno wdzięczna, że w moim domu zamiast tego smarowidła pojawiały się lokalne miody i domowe masła orzechowe. Nie trudno było mi zatem wykreować zdrową wersję kremu z czekoladą. Na tosty i do zajadania ze słoika. Na wszystkie smutki i radości.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Co przegryzać na diecie? Muffiny z truskawkami!


To był babski wypad. Wyśmienite humory, czerwony samochód, opalone nogi i mnóstwo pysznego jedzenia. Z tego typu wyjazdami już tak jest, że w grę nie wchodzą żadne chrupki, precelki, krakersy i ciasteczka, które zostają na sklepowych półkach i czekają na męski wieczór. Dla dziewczyn zarezerwowane są tylko świeże i tylko pyszne przekąski. A co najważniejsze: dietetyczne!

środa, 10 czerwca 2015

Przegryzam Tapas! Cząstka Hiszpanii w samym sercu Gdańska


Jest takie miejsce w Gdańsku, które doskonale odzwierciedla moją słabość do przegryzania. Miejsce, w którym smak, ciepło, tęsknota do upragnionych wakacji i uśmiechnięte twarze sprawiają, że chce się wracać. Gdy dłonie pełne pasji podały mi chrupiącą kanapkę i kubeczek pełen wspaniałych oliwek, wiedziałam, że dobrze trafiłam. Tapas Barcelona nad polskim morzem!

wtorek, 9 czerwca 2015

Długi weekend. Przegryzam Wrocław!


Urocze uliczki, nasłoneczniony rynek, uśmiechnięci ludzie i wielość odwiedzonych miejsc. Tak w skrócie opisałabym miniony weekend, który dla mnie okazał się tym długim, niemalże urlopowym. Wciąż nie zdążyłam się dobrze wyspać po ilości posmakowanych chwil i chyba póki co, nie chcę. Wolę choć przez chwilkę jeszcze przegryzać upalny Wrocław.

środa, 3 czerwca 2015

Marzenie od niechcenia: przegryźć kakaową tartę z owocami


Poczułam delikatne pieczenie w prawy policzek. Leżałam jeszcze w półśnie, gdy dotarło do mnie, że słońce bezczelnie słodko przedarło się przez okno sypialni, grzejąc nie tylko moją pudrową pościel, ale także wszystko wokół: szklankę z wodą, wazon z kwiatami i długiego bawełnianego jamnika, który służy mi jako zagłówek. Uchyliłam jedną powiekę, by sprawdzić godzinę. Było jeszcze wcześnie, aby rozpocząć racjonalne myślenie, zatem od niechcenia rzuciłam pierwsze marzenie tego dnia: ciasto z owocami.


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Przegryzione w maju


Piąty miesiąc. Czas rozkwitu, pierwszych prawdziwych truskawek, przyrumienionych nosów i zapachu grillowanych warzyw popijanych zimnym cydrem. Maj właśnie dobiegł końca, wprowadzając nas wszystkich w dziecięcy czerwcowy nastrój. Zdążyło się wydarzyć tak wiele, że już teraz zaczęłam tupać stópkami z ciekawości, co podaruje nam czerwiec. Tymczasem, przegryzam kilka majowych migawek!