czwartek, 30 kwietnia 2015

Przegryzione w kwietniu


Czwarty miesiąc tego roku był dla mnie naprawdę wyjątkowy. W ciągu trzydziestu dni zdążyło się tyle wydarzyć, że mięśnie twarzy jeszcze do teraz czują szeroki uśmiech, który mi towarzyszył. Poznałam wspaniałych ludzi, doświadczyłam wiele dobrego, posmakowałam dużo pysznego. I tak już od pierwszych dni. Bo właśnie wtedy świętowaliśmy Wielkanoc.


Próbowaliście już domowego pasztetu drobiowego

Zaraz po Świętach wpadłam w wiry pracy, który wyrwał mnie w połowie miesiąca, by móc uczestniczyć jako wolontariuszka przy konferencji Wolves Summit. Niesamowite wydarzenie przepełnione cudownymi ludźmi, dobrą energią i ogromną dawką kreatywności. Dosłownie w tym samym czasie uczestniczyłam także w Social Media Convent. Dwudniowe spotkanie otworzyło moją głowę na wiele aspektów, które do dziś szumią mi w uszach. Warto było tam być! A całotygodniowe afterparty sprawiło, że usta mi się nie zamykały od niekończących się rozmów i pysznych przegryzek.

Chipsy ze szpinaku: klik po przepis!

Nie zdążyłam jeszcze uspokoić swojego brzucha od eksplozji smaków, gdy w Gdańsku rozpoczął się cotygodniowy cykl Wolnego Targu. Relację z mojej wyprawy na drugie śniadanie możecie przeczytać tutaj: klik.


Moje rozpoczęcie i zakończenie kwietnia: Naleśnik od La Buda na Wolnym Targu oraz pizza od Ministerstwa Smaku. Rukola jest tym, czego nigdy nie odmówię. Lubię ją szczególnie za ten lekko orzechowy posmak.

Wolnemu Targu w Gdańsku towarzyszyła także impreza Weekend za pół ceny. Długie kolejki mnie jednak nie przekonały, aby skorzystać z ofert.

Kwiecień to dla mnie czas rozpoczęcia sezonu chłodnikowego! Mój numer jeden: z domową ćwikłą i botwinką

Surówka z cukinią i winogronami, zjedzona na nasłonecznionym balkonie. Przegryzanie idealne.

Kwiecień plecień zdążył rozpieścić swoją słoneczną pogodą, jednak ja (czyt. wieczny zmarzluch) czekam już na upalny maj i rozpoczęcie sezonu nadmorskiego-weekendowego-leżenia.




Do zobaczenia w maju!

4 komentarze:

  1. Bardzo udany kwiecień. Smaczny i uśmiechnięty, życzę tego samego w kolejnych miesiącach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Same smakołyki :)) Muszę w końcu wybrać się na Wolny Targ!Czas najwyższy! :)

    OdpowiedzUsuń