poniedziałek, 11 lipca 2016

Obiad w dziesięć minut. Cukinia w mleku kokosowym


Dziesięć minut. Tyle właśnie ostatnio mam na zrobienie obiadu, którym powinnam zaspokoić swój popołudniowy głód oraz zadowolić się następnego dnia w pracowniczej kuchni. Na ratunek przychodzi mi duża głęboka patelnia oraz dary z Tatowego ogródka. Mogę pokroić wszystkie wspaniałości i wrzucić do jednego miejsca, w którym kilkoma ruchami stworzę coś pożywnego, ciepłego i wyjątkowo pysznego. Przed Wami najprostsza z najpyszniejszych. Cukinia w mleczku kokosowym.

wtorek, 21 czerwca 2016

Gdynio: przegryź Śniadanie Mistrzów w tę sobotę!

fot. P. Kozłowski/Agencja Rozwoju Gdyni
Jeśli jesteś tu pierwszy raz, trafiłeś w odpowiednim momencie. Za chwilę przyznam się do swojej największej kulinarnej miłości. Jeśli odwiedzasz mnie regularnie, być może już teraz domyślasz się, o co mi chodzi. Podpowiem: gdy mogę wstać bez budzika, jest długie, leniwe, wymyślne i pełne miłości. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze wyjścia z domu, wakacji i słońca. Co to takiego? Śniadanie! To właśnie na śniadanie chciałabym Ciebie zaprosić w najbliższą sobotę...

czwartek, 19 maja 2016

Roślinny deser. Aksamitny krem z awokado


Kremowa, gładka, aksamitna. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych konsystencji. A gdy mogę połączyć to z cudownie słodkim smakiem, pozbawionym wyrzutów sumienia, moja radość zaczyna skakać aż do sufitu. Tym razem dzielę się z Wami przepisem na kilkuskładnikowe drugie śniadanie-deser-przekąskę. Jak zwał tak zwał. Uwielbiam ten mus za swoją prostotę, szybkość w przygotowaniu, bogactwo wartości i smak. I choć nie jest do przegryzania, unoszę kciuki w górę i polecam!

piątek, 6 maja 2016

Sałatka z kaszy jaglanej. Moja ulubiona do pracy i na drugie śniadanie


Gdy patrzę na datę dodania wcześniejszego wpisu, stwierdzam, że naprawdę rozpływam się w czasie. Pierwszy marca to poważna sprawa, szczególnie, gdy ocknęłam się szóstego maja. Nie przegryzłam marca, nie przegryzłam kwietnia. Smakuję już najwspanialszy miesiąc, gdzie budzę się z zimowego snu i odkrywam na nowo radość z soczystych smaków. A na teraz, dzielę się z Wami moją ulubioną sałatką do pracy.

wtorek, 1 marca 2016

Rozpływam się w czasie. I przegryzam wegańskie kokosowe kulki


Wróciłam. Siedem dni, każdy po dwadzieścia cztery wspaniałe godziny, wypełnione najbliższymi ludźmi, z którymi chyba nie ma ani jednej rzeczy krepującej. Rozmowy o niczym, śmiechy-chichy, rozbudzanie się, picie grzanego wina, niezliczone zjazdy i upadki na stoku oraz prawdziwa rywalizacja w piłkarzyki. Moje rozpędzone wspominanie minionego czasu nakłada na siebie kolejne chwile, jedna za drugą. Każda inna i każda wyjątkowa. Kochani, było przemiło! Z polskich gór wróciłam cała i zdrowa, ze szczęśliwie napełnionym brzuchem i rozweseloną głową. Błogo.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Kotleciki jaglano-marchewkowe



Słuchajcie, od piątku zaczynam tygodniowy urlop. Japa mi się cieszy na samą myśl, że przez cały boży tydzień będziemy wstawać na gotowe śniadania, śmigać na snowboardzie i grać w bilard i piłkarzyki. Uniesiona kilka centymetrów nad ziemią, jakoś jestem spokojniejsza, gdy dzwoni poranny budzik, bo wiem, że już niedługo zamienię na kilka dni morski widok na wspaniały górski krajobraz. Przegryzam zatem w przerwie na oczekiwanie.

środa, 3 lutego 2016

Chrupiąca ciecierzyca. I przegryziony styczeń


Hektolitry najlepszej na świecie chai latte dla tego, kto rozpoczął twierdzenie, że styczeń to miesiąc, który składa się z samych poniedziałków. Jakie by te trzydzieści jeden dni nie było, przeciągnęły mnie po zimowym betonie tak, że moja kuchnia płacze z tęsknoty za umorusanymi garnkami, nagrzanymi patelniami i muśniętymi sztućcami. I wiecie co? Także ja, gdy nikt nie patrzy, pochlipuję z nostalgii za popołudniem pełnym smaków. Oh, gdyby ot tak wróciły do mnie moje ukochane chęci i zapał. Przygotowuję więc dwie porcje chai latte, aby razem z twierdzeniowcem stuknąć filiżanki i rozprawić się z tym miesiącem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...