czwartek, 19 maja 2016

Roślinny deser. Aksamitny krem z awokado


Kremowa, gładka, aksamitna. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych konsystencji. A gdy mogę połączyć to z cudownie słodkim smakiem, pozbawionym wyrzutów sumienia, moja radość zaczyna skakać aż do sufitu. Tym razem dzielę się z Wami przepisem na kilkuskładnikowe drugie śniadanie-deser-przekąskę. Jak zwał tak zwał. Uwielbiam ten mus za swoją prostotę, szybkość w przygotowaniu, bogactwo wartości i smak. I choć nie jest do przegryzania, unoszę kciuki w górę i polecam!

piątek, 6 maja 2016

Sałatka z kaszy jaglanej. Moja ulubiona do pracy i na drugie śniadanie


Gdy patrzę na datę dodania wcześniejszego wpisu, stwierdzam, że naprawdę rozpływam się w czasie. Pierwszy marca to poważna sprawa, szczególnie, gdy ocknęłam się szóstego maja. Nie przegryzłam marca, nie przegryzłam kwietnia. Smakuję już najwspanialszy miesiąc, gdzie budzę się z zimowego snu i odkrywam na nowo radość z soczystych smaków. A na teraz, dzielę się z Wami moją ulubioną sałatką do pracy.

wtorek, 1 marca 2016

Rozpływam się w czasie. I przegryzam wegańskie kokosowe kulki


Wróciłam. Siedem dni, każdy po dwadzieścia cztery wspaniałe godziny, wypełnione najbliższymi ludźmi, z którymi chyba nie ma ani jednej rzeczy krepującej. Rozmowy o niczym, śmiechy-chichy, rozbudzanie się, picie grzanego wina, niezliczone zjazdy i upadki na stoku oraz prawdziwa rywalizacja w piłkarzyki. Moje rozpędzone wspominanie minionego czasu nakłada na siebie kolejne chwile, jedna za drugą. Każda inna i każda wyjątkowa. Kochani, było przemiło! Z polskich gór wróciłam cała i zdrowa, ze szczęśliwie napełnionym brzuchem i rozweseloną głową. Błogo.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Kotleciki jaglano-marchewkowe



Słuchajcie, od piątku zaczynam tygodniowy urlop. Japa mi się cieszy na samą myśl, że przez cały boży tydzień będziemy wstawać na gotowe śniadania, śmigać na snowboardzie i grać w bilard i piłkarzyki. Uniesiona kilka centymetrów nad ziemią, jakoś jestem spokojniejsza, gdy dzwoni poranny budzik, bo wiem, że już niedługo zamienię na kilka dni morski widok na wspaniały górski krajobraz. Przegryzam zatem w przerwie na oczekiwanie.

środa, 3 lutego 2016

Chrupiąca ciecierzyca. I przegryziony styczeń


Hektolitry najlepszej na świecie chai latte dla tego, kto rozpoczął twierdzenie, że styczeń to miesiąc, który składa się z samych poniedziałków. Jakie by te trzydzieści jeden dni nie było, przeciągnęły mnie po zimowym betonie tak, że moja kuchnia płacze z tęsknoty za umorusanymi garnkami, nagrzanymi patelniami i muśniętymi sztućcami. I wiecie co? Także ja, gdy nikt nie patrzy, pochlipuję z nostalgii za popołudniem pełnym smaków. Oh, gdyby ot tak wróciły do mnie moje ukochane chęci i zapał. Przygotowuję więc dwie porcje chai latte, aby razem z twierdzeniowcem stuknąć filiżanki i rozprawić się z tym miesiącem.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Kraina hummusu na Wajdeloty trzy. Odwiedź Hummusland!


Nie pamiętam chyba dokładnej daty. Pamiętam za to, że było deszczowo, popołudniowa jesienna ciemność zapanowała już na dobre, a po skończonych godzinach pracy czekała na mnie koleżanka, abyśmy wspólnie dojechały do naszego celu. Długo umawiałyśmy się na wspólny obiad, aż w końcu dopięłyśmy wszystko tak jak trzeba: ustalony dzień, godzina, lokalizacja i ilość miejsc przy stole.

czwartek, 14 stycznia 2016

Najprostsze wegańskie kotleciki fasolowe


Nawet, gdy jestem wyjątkowo bardzo zmęczona i wracam późnym popołudniem do domu, jest jedna rzecz, której nigdy nie pomijam przed pójściem spać. To przygotowanie posiłków na następny dzień. W kryzysowych chwilach wcale nie muszą być wyrafinowane i skomplikowane. Najważniejsze, aby moja wewnętrzna potrzeba poczucia bezpieczeństwa została zaspokojona, a ja, świadoma tego, że w lodówce czeka na mnie gotowe jedzenie, mogła spać smacznie i bezstresowo. Po dłuższej chwili, stwierdzam, że owych kryzysowych momentów jest u mnie całkiem sporo.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...